Napisane przez: Tomasz Drozdowicz w dniu 28/11/2008 Serce mi się łamie, gdy mam pisać o tym piecyku. Powiem więc, że w większości zgadzam się z opiniami poprzedników. Piecyk jest głośny i za te pieniądze nic lepszego się nie dostanie. Brzmi przyjemnie, ALE! tylko, jeśli lubi się ciemne, "zadymione" brzmienia. A bo własnie - ten Peavey brzmi raczej ciepło, ciemno i nawet tłusto - chociaż to po pewnym czasie zaczyna nużyć. Plus, wbudowany korektor jest raczej pro forma - nie działa on tak, jakby się tego oczekiwało, nie posiada w ogóle regulacji średniego pasma. Jeśli się gra na "samym" piecu, to i barwa i ułomności korektora nie przeszkadzają. Jeśli zaś się wepnie w niego już coś innego - jakiś procesor, bądź choćby efekt - rezultat mnie nie satysfakcjonuje. Brzmienie po prostu jest zbyt ciemne.
Ale jako piecyk treningowy za około 200 zeta - jak znalazł. Chociaż thrash metalu to się na nim nie pogra. Przester jest raczej punkowy tutaj, nie metalowy.
To był mój pierwszy piecyk, mam go nadal, wożę ze sobą do pracy i na wszelkie wyjazdy. I w takim znaczeniu, wart jest tych pieniędzy.
|
|